niedziela, 13 maja 2012

Rozdział 13

W pewnym momencie ja też zasnęłam, na ramieniu Harrego. Obudziłam się w czyimś pokoju przykryta. Jak się domyślałam pewnie był to jego pokój. Zeszłam na dół a w kuchni stał on i coś przyrządzał, zawsze mówiono że  jest bardzo dobrym kucharzem. Weszłam do pomieszczenia i usiadłam na blacie za jego plecami.
- Heej - powiedziałam słodko machając nogami
- Dzień dobry mała - uśmiechnął się ślicznie używając przy tym swoich seksownych dołeczków i podszedł do mnie opierając ręce o blat na którym siedziałam tak że moje nogi były między jego rękami.
- Na co masz ochotę? - zapytał słodko
- Hmmm... No nie wiem. A co polecasz kucharzu? - pyknęłam palcem jego nosek
- Może tosty?
- Bardzo chętnie. - odparłam z uśmiechem, Harry też się uśmiechnął, odwrócił się i poszedł je robić. W tym czasie do kuchni wszedł Liam
- Dzień Dobry - powiedział zaspany, a ja z Harrym się zaśmiałam i odpowiedzieliśmy mu tym samym
- A ty o której wróciłeś? -zapytałam
- Emm.. Coś koło trzeciej
- W szczegóły nie wnikajmy - powiedział do mnie Harry z lekkim śmiechem, na co Liam walnął go w ramie a ja się zaśmiałam. Harry ominął blat na którym siedziałam i podszedł do szklanego stołu stawiając na nim talerze z tostami.
- Chodź - powiedział miło do mnie
- A dla mnie to co?! - oburzył się Liam
- Masz rączki? - odparł mu ze spokojem Harry
- No Ola też ma - powiedział
- Ale Ola jest gościem - przygryzł mu Harry na co ja się słodko uśmiechnęłam do Liama i usiadłam na przeciwko Harrego i zaczęliśmy zajadać tosty. Dostałam sms'a od Tom'a że mamy być o 13 i podał adres gdzie. Była godzina 10.
- To zaraz będę musiała się zbierać bo po 12 przyjeżdża po mnie auto bo nagrywamy teledysk. - oznajmiłam Harremu, na co on złożył usta w podkówkę, a ja się zaśmiałam.
- To chodź odwiozę się - wziął i lekko pociągnął mnie za rękę, a ja się pożegnałam z Liamem i poszłam na Harrym. On przepuścił mnie w drzwiach. Był taki słodki. Otworzył mi drzwi od auta a ja wsiadłam, po czym on je zamknął. Zdawało mi się że ktoś nam z ukrycia robi nam zdjęcia, może mi się tylko zdawało. Nie chciałam sobie teraz tym zawracać głowy. Harry odpalił silnik i ruszyliśmy. Po niespełna 30 minutach byliśmy już pod moim domem. Harry na pożegnanie pocałował mnie w policzek. A ja się uśmiechnęłam i skierowałam się w stronę domu. Weszłam i od razu zaczęła się na mnie rzucać z pytaniami Meg
- No i jak było? Zaszło coś? Fajni są? - pytała podekscytowana
- Spokojnie - zaśmiałam się - są świetni - powiedziałam miło
- Zjesz coś czy już u nich jadałaś ? - zapytała z miną cwaniaczka
- Jadłam, tam, jadłam - zaśmiałam się - a teraz to idę się szykować po po 12 przyjedzie po nas Van - powiedziałam i skierowałam się w stronę schodów a w odpowiedzi usłyszałam 'okej' .
Wzięłam prysznic i ubrałam TO, nic z włosami nie robiłam bo tam pewnie mi je ułożą i tak samo z makijażem. Weszłam do pokoju i go posprzątałam, weszłam na balkonik i zaciągnęłam się świeżym i lekkim powietrzem. Zostawiłam otwarte drzwi balkonowe w celu wywietrzenia się pokoju i poszłam ogarniać łazienkę. Usłyszałam dobiegający z dołu krzyk Megan że mam już schodzić, więc tak zrobiłam. Meg już wyszła, ja tylko szybko wzięłam klucze, wyszłam z domu, zakluczyłam go i wsiadłam do auta



 *** Oczami Megan ***

W sumie to zazdrościłam Oli że ją tak lubią bo kto by nie chciał się kolegować z One Direction, z tymi przystojniakami za którymi szaleje kilka milionów kobiet i dziewczyn. Moje rozmyślania przerwała Ola wchodząca do domu. Pogadałyśmy trochę i ona poszła do pokoju się szykować, ja też tak zrobiłam. Ubrałam TO, z włosów nie układałam i nie robiłam makijażu bo i tak pewnie będą mi tam wszystko robić. Zeszłam na dół i zaczęłam oglądać telewizję, bo nie miałam nic innego do roboty. W końcu zatrąbiło auto. Zawołałam Olę i wyszłam kierując się w stronę Van'a. Dojechałyśmy po około 40 minutach, nudziłam się bo  Ola rozmawiała przez telefon, jak przypuszczam z jej tatą


*** Oczami Oli ***

Gdy weszłam do auta zadzwonił do mnie tata. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach np. o tym jak mi idzie, co ze studiami. Nie miał nic przeciwko temu. Wręcz przeciwnie, cieszył się że robię to co lubię. Rozmawiałam z nim przez całą drogę. Gdy wyszłyśmy z auta było pełno paparazzich. Nie wiedziałam o co chodzi. Było słychać tylko pytania typu: Ola! Jesteś z Harrym Styles'em? Co cię łączy z One Direction? Gdzie się poznaliście. No i teraz już byłam pewna że wtedy te zdjęcia to mi się nie zdawało. Miałam wtedy rację. Nie odpowiadałam na pytania, bo po co? Żeby mieli o czym gadać i plotkować... Weszłyśmy do studia i od razu zostałyśmy przejęte przez stylistów. Na początku miała być scena gdy Olly idzie ulicą a my jesteśmy dziewczynami które są piękne ale są też zwykłymi przechodniami i jesteśmy ubrane każda inaczej, a podczas drugiej sceny byłyśmy ubrane, pomalowane i uczesane tak samo, ale to już będzie nagrywane w studiu. Na pierwszą scenę byłam ubrana w TO, a pomalowana TAK, włosy miałam ułożone w nieidealnego koka. Wyszłam od stylistki na ulicę bo tam będziemy kręcić. Megan była ubrana w TO i TAK pomalowana, włosy miała lekko potargane i rozpuszczone. Tą scenę kręciliśmy około 2 godzin bo była dość długa. Weszłyśmy z powrotem do naszych 'przyczep' i każda przebrała się w TO, zostałyśmy pomalowane TAK, włosy związali nam w wysokie kitki. Miałyśmy pół godziny przerwy więc zrobiłyśmy sobie wspólne zdjęcie, które Danielle wstawiła na twittera i podała niektórych imiona m.in moje i Meg. Ja też postanowiłam odwiedzić twittera. Przybyło mi followersów ale było pełno tweetów jak to oni mnie nienawidzą, że mnie zabiją, mam odczepić się od Harrego. Może trochę się zesmuciłam ale nie bardzo bo mnie nic z nim nie łączyło, nie byliśmy razem. W trendach było 'Harry and Ola' pewnie dlatego że dużo osób o nas teraz pisało. Było również wiele zdjęć z przed jego domu, było również zrobione gdy mnie całuje w policzek pod moim domem. Napisałam tylko szybkiego tweeta : ' Nie jestem z @Harry_Styles ! Mam chłopaka! :) '  , wrzuciłam coś na ząb i napiłam się wody, a musieliśmy iść już kręcić. Nagrywaliśmy różne sceny do 21. Jednak to nie jest tak łatwo jak mi się zdawało. Wróciłyśmy do domu przed 22 i padałyśmy ze zmęczenia. Nawet nie miałam siły się myć, więc tylko zakluczyłam dom, ubrałam piżamę i poszłam spać. Zasnęłam szybko. Obudziłam się o 11. Dostałam sms'a godzinę temu od Mike'a  ' W naszym miejscu o 13 ;c ' , mam iść się pożegnać, nie wiem czy dam radę. Wstałam i poszłam się wykąpać. Ubrałam TO(bez kamizelki), włosy tylko uczesałam, rzęsy przejechałam tuszem, powieki lekko elajnerem a usta błyszczykiem. Do kieszeni schowałam klucze i telefon. Pożegnałam się Megan, życzyła mi powodzenia, a ja tylko się uśmiechnęłam, taksówka na mnie już czekała. Zawiozła mnie do parku niedaleko mojego byłego hotelu.
Zapłaciłam i skierowałam się w stronę naszego miejsca. Był tam, ale ...

____________________________________________

 Skiepściłam ten rozdział... Przepraszam ;c




wtorek, 8 maja 2012

Rozdział 12

Rano obudziłam się o 8 ale nie chciało mi się wstawać więc wzięłam laptopa na kolana. Zalogowałam się na twittera. Miałam pełno followersów jak nigdy wcześniej. Miałam pełno wiadomości. Co się okazało całe One Direction mnie followuje. Byłam wniebowzięta tym. Nie dość że wczoraj ich poznałam to teraz jeszcze to. Przeglądałam komentarze i okazało się że Harry widział moje zdjęcie które wczoraj dodałam bo zaznaczył je 'favourite' było mi głupio że to zobaczył ale to chyba normalne że fanka robi coś takiego. Odstawiłam laptopa i poszłam się ubrać i umyć. Ubrałam TO a włosy rozpuściłam i wyprostowałam, zrobiłam przedziałek na środku głowy. Spakowałam już do torby rzeczy w których będę ćwiczyć <kilk> ale bez okularów. Zeszłam na dół a tam już Megan stawiała na stół talerz z parówkami ubrana w TO, miała włosy lekko polokowane.
- Siadaj i jedz, Smacznego - uśmiechnęła się do mnie a ja to odwzajemniłam, usiadłam i zaczęłam jeść. Dostałam sms'a od Mike'a : ' Ugh! Nienawidzę ich! Wyprowadzam się za tydzień ;c Musze pomagać przy przeprowadzce .. spotkajmy się w parku w piątek (czyli za 5 dni, on wyprowadza się w sobotę) Kocham Xx ' spłynęła mi jedna łza po policzku. Powiedziałam wszystko Meg a ona mnie przytuliła. Robiła wszystko żebym o tym nie myślała, żebym się śmiała. Schowałyśmy razem naczynia do zmywarki i poszłyśmy na górę po torebki. Nasz van zatrąbił więc zbiegłyśmy po schodach na dół, wzięłyśmy wodę, ja zakluczyłam drzwi i wsiadłyśmy do auta. Dojechałyśmy i się przebrałyśmy. Meg była ubrana w TO(bez okularów i naszyjnika).
-Heej! Co tam u ciebie? - podeszła Danielle i mnie przytuliła
- Siemka! - zawołałam radośnie - a nawet dobrze, a u Ciebie ?
- U mnie też. Masz! Tu kartka od Harrego - uśmiechnęła się i podała małą karteczkę złożoną na pół, po czym odeszła. Otworzyłam 'Mój numer ... Call Me Maybe' i jego numer. Ucieszyłam się. Mój idol dał mi swój numer, a ja go na prawdę polubiłam jako przyjaciela, kolegę a nie jako sławnego Harrego Stylesa z One Dirtection. Schowałam karteczkę do osobnej kieszonki w torebce i poszłam ćwiczyć z resztą tancerzy. Układ był dopięty na ostatni guzik a byłą dopiero 13, na całe szczęście Olly przyjechał przed czasem po 13, więc wszyscy się z tego ucieszyli. Z każdym się przywitał, był na prawdę miły. Kolejna poznana gwiazda. To niesamowite. Zatańczyliśmy mu układ dwa razy po czym on stwierdził że jest idealny. Powiedział że jutro po każdego z nas przyjedzie auto o 8 i zawiezie na plan, a tam dostaniemy stroje. Zrobiliśmy sobie jeszcze pamiątkowe zdjęcie z Ollym i mogliśmy już iść. W drodze powrotnej napisałam do Harrego ' Może dziś chcesz się spotkać? mam już czas :) Xx '  nie musiałam długo czekać na odpowiedź:  'Będę po Ciebie o 14.30 :) See you! Xx '  Weszłam, a raczej wbiegłam do domu i do mojego pokoju. Wzięłam szybki prysznic. Nie uznawałam to za randkę, bo mam już chłopaka. W sumie to nie wiem co myśleć bo on w końcu niedługo wyjeżdża więc nie wiem jak to będzie ale na razie jeszcze z nim byłam. Wyszłam z łazienki owinięta w ręcznik i szukałam czegoś odpowiedniego do ubrania. Zdecydowałam się na TO. Ubrałam się, zostawiłam rozpuszczone, wyprostowane włosy. Rzęsy lekko przejechałam tuszem, a usta błyszczykiem. To torebki włożyłam telefon, chusteczki, klucze i pieniądze. Wyszłam z pokoju zostawiając w nim totalny chaos. Napiłam się trochę soku wieloowocowego i usłyszałam dźwięk dzwonka do drzwi. Jak przypuszczałam był to Harry.
- Hej mała! - powiedział z tym swoim zniewalającym uśmiechem i mnie przytulił. Wiedziałam że on może mieć wszystkie więc nie oczekiwałam wiele.
- Siemka! - zawołałam radośnie i również go przytuliłam. Objął mnie ramieniem i tak doszliśmy do auta. Otworzył mi drzwi i wskazał dłonią abym wsiadła z lekkim śmiechem bo robił to jakby był szoferem. Ja się zaśmiałam i wsiadłam po czym zamknął drzwi i usiadł ze kierownicą. Ja nadal nie mogłam się przyzwyczaić że kierownica jest po innej stronie. Całą drogę rozmawialiśmy co bardzo mi się podobało bo z chłopakami rzadko kiedy mam o czym rozmawiać. Po chwili znaleźliśmy się pod wielkim i pięknym domem. Tak! To był dom One Direction który zawsze podziwiałam w internecie. Nie mogłam uwierzyć że wszystko dzieje się tak szybko. Parę dni temu pisałam maturę w małym miasteczku w Polsce a teraz! Wysiadłam równo z Harrym a on mnie sparaliżował sowim wzrokiem który mówił że on chciał to zrobić, ja mu tylko puściłam oczko. Otworzył mi drzwi od domu a ja weszłam. Słyszałam śmiech wszystkich chłopaków, w sumie to najbardziej Nialla jak to on miał w zwyczaju być głośny, słyszałam też szeleszczące opakowanie jak mnie mam od chpisów, żelek lub jakiegoś innego jedzenia Nialla. Harry lekko położył dłoń na moje plecy na znak że mam iść. Gdy chłopacy nas zauważyli wstali i mnie przytulili po kolei. Mieliśmy wszyscy usiąść w salonie więc tak zrobiliśmy. Pogadaliśmy trochę i wpadliśmy na pomysł żeby pograć w butelkę na mówienie prawdy. Dowiedzieli się że m.in że mam chłopaka na co humor Harrego lekko się popsuł czego nie przypuszczałam, kilka moich sekretów itp. O nich też się dużo dowiedziałam. Znudziło nam się już to więc postanowiliśmy oglądać filmy.
- Wiecie co. Ja sobię odpuszczę bo idę do Danielle - powiedział Liam po czym pożegnał się z każdym z nas i wyszedł. Wybraliśmy film '3 metry nad niebem'. Na fotelu bo jednej stronie kanapy usiadł Louis a na kanapie po kolei : Zayn, Harry, ja i Niall. Na scenie śmierci płakałam ale z tego co zauważyłam Niall też, reszcie też się chciało ale musieli chronić dumy. Harry mnie objął ramieniem a ja się w niego wtuliłam. Postanowiliśmy obejrzeć jeszcze kilka filmów ale w pewnym momencie Niall zasnął na moich kolanach co strasznie słodko więc zrobiłam zdjęcie:



niedziela, 6 maja 2012

Rozdział 11

Zobaczyłam ją! Danielle Peazer!! Dziewczynę mojego idola! Nie mogłam w to uwierzyć. Pomyślałam sobie że to już połowa spełnienia marzeń, ale nawet jakbym się z nią przyjaźniła to pewnie nie poznam chłopaków. Megan próbowała mnie uspokoić ale na marne. I jak ja się teraz skupię na tańcu. Nagle się do mnie uśmiechnęła, a ja odwzajemniłam to, zaczęła do mnie podchodzić a ja próbowałam zachować spokój, ale nie wychodziło mi to jak najlepiej. Ja ją kocham jak chłopaków, jestem moją idolką. Ma niesamowite włosy.
- Heej. Jestem Danielle - podała mi rękę a ja myślałam że się zaraz rozryczę
- Cześć! Jestem Ola i .. ten.. ja wiem kim jesteś - uśmiechnęłam się podając jej rękę
- Oo to miło! a skąd wiesz? - zapytała podejrzliwie
- Eemm. Bo ten.. Ja jestem Directionerką od dawna. Kocham ich i w sumie Ciebie też - zaśmiałam się
- Jak mi miło! - przytuliła a ja odwzajemniłam jej uśmiech, w tym momencie byłam najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Musieliśmy iść już tańczyć. Od początku zaczynali nas uczyć układu. Nie był dość trudny. Tańczyliśmy kilka godzin. Wiele osób już poszło w sumie to prawie wszyscy zostałam tylko ja, Meg i Danielle. Już się powoli przyzwyczajałam do jej obecności obok niej ale i tak się niezmiernie cieszyłam. Zaczęłyśmy się już przebierać a w tle leciała jeszcze muzyka. Ja już byłam ubrana i rozczesywałam włosy przed lustrem, Meg się jeszcze przebierała a Danielle piła wodę. Nagle do sali ktoś wchodził, było słychać tylko szrpnięcie klamką a ja już się odwróciłam. Nie! Ja go nie pomyliłam to on! On we własnej osobie! Najprawdziwszy! To on!! Liam Payne! Moja jedna piąta idola, Boga. Megan widząc to szybko do mnie podbiegła jedną rękę umiejscowiła na moich plecach abym nie spadła a druga powędrowała na moje usta bo wiedziała że będę chciała piszczeć. Oczy miałam kilka razy większe niż pięciozłotówki. On się tylko lekko zaśmiał i uśmiechnął do mnie a ja już bym leżała na ziemi gdyby nie Meg. Podszedł do Danielle i ją cmoknął w usta. To było takie słodkie. Uwielbiam ich. Zaczął zbliżać się w moją stronę a Megan mnie puściła i powiedziała do mnie 'poradzisz sobie sama' aż Liam usłyszał, a ona poszła czesać włosy.
- Directionerka ? - zapytał z uśmiechem. Dzieliło nas kilkanaście centymetrów
- Eeem. Yhmm - pokiwałam głową bo jedynie tyle udało mi się wyjąkać. Megan stanęła przed nami z aparatem i powiedziała że mamy się ustawić do zdjęcia więc tak zrobiliśmy. Ja jeszcze szybko zawołałam Danielle, ona podeszła i ustawiła się koło mnie. Meg zrobiła zdjęcie i po chwili podała mi kartkę i długopis, nie musiała mówić po co bo ja to już widziałam, podałam to Liamowi a on się na niej podpisał. Nagle słyszałam głośny śmiech, który rozpoznałabym wszędzie. To śmiech mojego wiecznie głodnego Boga. Niall'a Horan'a. Po chwili wbiegli wszyscy się śmiejąc. Myślałam że umrę im tu na miejscu, że zaraz dostanę orgazmu albo coś.
- No dalej, chodźcie już ! - jak mniemam mówili to do Danielle i Liama, Niall, Zayn i Lou. Harry się tylko do mnie uśmiechnął bo widział że trzymam w ręce kartkę z autografem Liama. Byłam w niebie albo jeszcze wyżej. Podchodził do mnie i spytał cicho, z tą swoją seksowną chrypką ' mogę? ' pokazując na kartkę a ja tylko mu ją podałam. Gdy się podpisał ja rzuciłam mu się w ramiona, on odwzajemnił uścisk. To był mój najszczęśliwszy dzień w życiu. Nie chciałam żeby ten moment się kończył. Ale jak przypuszczałam reszta chłopaków zaczęła gwizdać a ja odsuwając się od Harrego pomyślałam 'no kurde co! nigdy nie widzieliście jak fanka przytula swojego idola?! ' ale nie powiedziałam tego bo ledwo co stałam na nogach. Louis do mnie podszedł i powiedział
- A spoko, możesz go przytulać. Masz dobry gust - powiedział patrząc na moje ciuchy a ja tylko parsknęłam lekkim śmiechem  (miałam na sobie TOMSy i bluzkę w paski). Po czym wszyscy dali mi autograf i zrobiliśmy dobie wspólne zdjęcie.
- No to jak masz na imię? - zapytał Niall
- Jestem Ola, a to jest Megan - uśmiechnęłam się i wskazałam na moją przyjaciółkę
- Skąd jesteś, ile masz lat i co tu robisz? - pytał podejrzliwie ze śmiesznym wzrokiem Zayn
- Przestań ją tak wypytywać - powiedziała Danielle
- Oj tam. Jeśli oni to mogą mnie wypytywać wieczność - zaśmiałam się - Przeprowadziłam się tu z Polski, mam 17 lat i tańczę tutaj. Jestem waszą fanką od dawna. Uwielbiam Was i Waszą muzykę! - zaśmiałam się
- Miło nam - powiedział z uśmiechem Zayn
- Olaa, my musimy się zbierać! Chodź już! - poganiała mnie Meg
- No już dobra! Idę - powiedziała do Megan - To na razie - uśmiechnęłam się do chłopaków i zamachałam ręką
- No ej! Z nami się tak nie żegna - krzyknął Niall i się na mnie rzucił. Z każdym się przytuliłam tylko został jeszcze Harry, podszedł do mnie i przytulił tak jakby świat miał się zaraz skończyć. Po chwili Megan znowu zaczęła marudzić więc musiałam już iść. Gdy odjechałyśmy do domu zjadłyśmy jajecznicę i poszłyśmy do swoich pokoi, a ja upewniłam się czy na pewno drzwi są zamknięte. Poszłam wziąć długą i odprężającą kąpiel, po czym ubrałam się w piżamę i położyłam się z laptopem na kolanach.
Dodałam wpis na twitterze : ' Najlepszy dzień w życiu ! Xx :) '


Dodałam również zdjęcie:

 'On jest taki seksowny, że przy nim wymiękam! ;o Xxxxxxxxx :) <3'


Zauważyłam że mam więcej followersów, a co się okazało to to że oficjalna strona agencji tanecznej mnie obserwuje i Danielle. Odłożyłam laptopa i poszłam spać.


sobota, 5 maja 2012

Rozdział 10

Jak ogarnęłam pokój zeszłam na dół do Megan i nie było jej w kuchni ani w salonie więc postanowiłam sprawdzić za domem. Siedziała w altance i czytała magazyn GLAMOUR. Weszłam do altanki i usiadłam obok niej.
- Ale to wszystko szybko się dzieje, no nie? - zapytałam zamyślona
- Taak, dziwne to. Jeszcze kilka dni temu byłam zwykłą dziewczyną a teraz.. teraz już należę do najlepszej agencji w Wielkiej Brytanii, a trzeciej najlepszej na świecie... - powiedziała i przewróciła stronę, gdy na nią patrzyłam o mało się nie posikałam ze śmiechu bo wyglądała jakby zobaczyła ducha. Po chwili ocknęła się i pokazała mi co zobaczyła a ja przestałam się śmiać i prawie umarłam. Zobaczyłam tam NAS w sensie mnie, Megan i Katie. Zamurowało mnie. Było nasze zdjęcie jak stałyśmy na scenie gdy już wygrałyśmy, były również podane nasze twittery i krótki artykuł. Gdy chciałam zacząć czytać przerwał mi telefon od Mike'a.
- Hej słodziaku - powiedział z radością
- Siemka. Co tam? -
- A dobrzee, u Ciebie chyba lepiej - zaśmiał się
- Możliwe. Mam swój własny dom z Megan! - krzyknęłam z radości
- To gratulację! - powiedział - Możemy się spotkać, musimy porozmawiać - było słychać że się czymś martwi
- To ja Ci zadzwonię bo zaraz jadę do biura. A coś się stało? - zmartwiłam się
- Pogadamy później! Paa. - rozłączył się, wiedziałam że nie chciał teraz o tym rozmawiać
Usłyszałam trąbienie przed domem czyli taksówka już przyjechała. Szybko zawołałam Megan, wzięłam moją kurtkę skórzaną i wyszłam przed dom czekając aż Meg wyjdzie bo chciałam zakluczyć dom. Gdy już przekręciłam klucz w zamku, włożyłam go do kieszeni i weszłam do taksówki. Gdy dojechałyśmy, wyszłyśmy z auta i ruszyłyśmy w stronę biura. Gdy weszłyśmy jak zwykle przywitała nas radosną twarz Tom'a.
- Siadajcie. - zrobiłyśmy tak jak polecił - A więc mamy dla was pracę, a dokładniej będzie występować w teledysku znanej gwiazdy - uśmiechał się od ucha do ucha trzymając nas w niepewności a my o mało nie wybuchnęłyśmy.
- No gadaj! - krzyknęłyśmy z podnieceniem
- A więc to..... Olly Murs ! - krzyknął a my w tym momencie podniosłyśmy się z krzeseł i zaczęłyśmy skakać po całym pomieszczeniu i piszczeć a on jak zwykle się tylko śmiał
- No ale dlaczego akurat my? - pytałyśmy
- A no tak jakoś na was trafiło. Byłyście pierwsze na liście i nadajecie się do tego - zaśmiał się
- Gadaj szczegóły ! - powiedziała Megan
- A więc jutro o 11 macie być tam - i podał nam karteczkę z adresem - czarny van przyjedzie po was o 10:30 więc macie być gotowe i przygotujcie się na cały dzień tańca. Będą was uczyli układu a po jutrze spotykacie się o tej samej godzinie i też będzie po was auto tyle że o 15 przyjdzie Olly zobaczyć efekty. Za 3 dni już nagrywacie. Macie się starać! - powiedział
- No a jakby inaczej! - powiedziałyśmy zgodnie
- To się cieszę. A więc to wszystko co chciałem Wam powiedzieć. Na razie - powiedział i przytulił nas jednocześnie
Gdy wyszłyśmy wsiadłyśmy i wróciłyśmy taksówką do domu. W czasie jazdy napisałam do Mike'a : ' Mogę się już spotkać. Za pół godziny? ' , nie musiałam długo czekać na odpowiedź  : 'okej. w parku gdzie się poznaliśmy' .  Gdy taksówka nas już podwiozła pod dom powiedziałam że ma pan poczekać 10 minut, zgodził się. Szybko od kluczyłam dom, rzuciłam klucze na szafkę i po schodach wbiegłam na górę a następnie do mojego pokoju żeby chociaż trochę się ogarnąć i się załatwić. Zbiegłam na dół i weszłam do kuchni. Biorąc butelkę z wodą pożegnałam Meg buziakiem w policzek na co ona się uśmiechnęła.
- Będziesz w domu więc nie muszę brać kluczy ? - zapytałam wychodząc
- Będę! - krzyknęła więc szybko wyszłam i wsiadłam do taksówki, podałam adres parku po czym ruszyliśmy. Byliśmy tam po 15 minutach więc trochę się spóźniłam więc szybko zapłacił i wybiegłam. Biegłam w stronę naszego stawku. Gdy dobiegłam zobaczyłam siedzącego go przed stawkiem, rzucał kamienie do wody. Podbiegłam i schylając się przytuliłam go od tyłu
- Słońce! Tęskniłam - i dałam mu buziaka w policzek zauważyłam że jest bardzo smutny, spłynęła mu jedna samotna łza po policzku a ja szybko usiadłam koło niego.
- Eej, co się stało? - zapytałam smutna
- No bo ja... ja się wyprowadzam - powiedział i schował głowę między ręce
- No ale czy to nie fajnie ? - zapytałam zdziwiona
- Ale ja sie wyprowadzam do .. do Los Angeles - spojrzał na mnie swoimi oczyma napełnionymi łzami a ja nie mogłam nic powiedzieć i najzwyczajniej w świecie rozpłakałam się jak małe dziecko i wtuliłam do niego. Płakaliśmy razem
- To za dwa tygodnie - powiedział po chwili głaszcząc mnie po głowie. Siedzieliśmy tak 2 godziny ale zdzwoniła jego mama że ma wracać więc odprowadził mnie, a na pożegnanie pocałował mnie tak jak nigdy wcześniej i przytulił. Gdy weszłam do domu pobiegłam szukać Megan i tak jak przypuszczałam siedziała na kanapie przed telewizorem. Podeszłam do niej i się najzwyczajniej w świecie przytuliłam i opowiedziałam jej wszystko.
- Nie płacz już,  wszystko się ułoży ale potrzeba czasu. A teraz idziemy już spać bo jest 21 a jutro trzeba wcześnie wstać. - powiedziała, wzięła mnie za rękę i zaprowadziła do pokoju a ja tylko wyjąkałam jej ciche ' Dziękuję ' i poszłam się umyć. Stanęłam przed lustrem i patrzyłam na swoje odbicie. Zmyłam resztki mojego makijażu który był na moich policzkach, ubrałam piżamę i poszłam spać. Obudziłam się o 5 i o dziwo byłam wyspana jak nigdy. Na stopy nasunęłam swoje wielkie papcie żyrafi i szurając nimi o podłogę zeszłam na dół i zrobiłam nam na śniadanie tosty i kawę. Poszłam się ubrać w TO, włosy związałam w kłosa którego przerzuciłam na moje ramię. Poszłam do pokoju Megan która już nie spała tylko stała przy szafie i wybierała ciuchy.
- No hej, hej. Ubierał się szybko i złaź na dół na śniadanie - powiedziałam, dałam jej całusa w policzek i zeszłam na dół. Po pięciu minutach przyszła Meg ubrana w TO, włosy miała rozpuszczone. Usiadła przy stole na przeciwko mnie i zaczęła konsumować przyrządzone przeze mnie tosty.
- Mmmm. Dobree - powiedziała z pełną buzią co wyglądało tak komicznie że o mało się nie zakrztusiłam. Zjadłyśmy, Megan poszła do pokoju spakować ciuchy w których będzie ćwiczyć, a ja szybko schowałam naczynia do zmywarki i pobiegłam na górę również się spakować. Wzięłam TO (bez okularów i słuchawek),  zeszłam na dół, weszłam do kuchni, wzięłam butelkę wody i usiadłam na schodach czekając na Meg. Po pięciu minutach szybko zbiegła i weszła do kuchni pewnie po wodę i akurat przyjechał nasz czarny Van. Wyszłyśmy z domu, zakluczyłam drzwi i weszłyśmy do auta. Dojechałyśmy po około 20 minutach ale nie nudziłyśmy się podczas jazdy ponieważ za oknem były nieziemskie widoki. Gdy dojechałyśmy skierowałyśmy się w stronę sali tanecznej. Gdy weszłyśmy było już kilka osób a jak się okazało to już wszystkie osoby z którymi będziemy tańczyć. Kilka osób było tyłem więc nie mogę stwierdzić czy są ładne. Zostałyśmy bardzo serdecznie przywitane. Zaczęłyśmy się przebierać z Meg, ona ubrała się w TO (bez czapki). Obie związałyśmy włosy w wysokie kitki. Odwróciłam się i prawie umarłam, nie wiem czy ze szczęścia, czy z szoku, a może z zaskoczenia.

______________________________________________

w następnym 1D <3


piątek, 4 maja 2012

Rozdział 9

Rano obudziłam się o 10 za pomocą budzika. Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, ubrałam TO, włosy lekko polokowałam. Zjadłam płatki z mlekiem, ogarnęłam pokój i spakowałam resztę rzeczy do walizek. Uchyliłam okno po czym udałam się do recepcji wszystko pozałatwiać. Nie było żadnych komplikacji więc udałam się do pokoju i była już 11:55, usłyszałam pukanie do pokoju, okazało się że ten mężczyzna przyszedł pomóc mi znosić walizki. 'Pomóc' w sumie ton on wszystkie zniósł a ja w tym czasie oddałam klucz do recepcji i udałam się do auta który miał mnie zawieść do mojego nowego domu. Ale to fajnie brzmi ' mój dom ' , już nie mogę się   doczekać. Wszystko co mnie spotkało w Londynie jest niesamowite, nie przypuszczałam że będzie tu aż tak cudownie, że wszystko się aż tak zmieni. Moje rozmyślania przerwał kierowca który oznajmił że mogę wysiadać a on wniesie do domu moje walizki. Tak jak powiedział, tak zrobiłam. Gdy wysiadłam po prostu mnie zamurowało, nie piszczałam, nie skakałam i nie piszczałam. Po prostu stałam a oczy o mało mi z orbit nie wyleciały. Przede mną stała już Megan, było widać że jest w równie ciężkim stanie. Ja myślałam że to będzie mały domek albo jakieś mieszkanie w kamienicy a tu kurde na nas dwie dali takie coś. To niesamowite, to na serio musi być jakaś dobra agencja. Z minuty na minutę cieszyłam się coraz bardziej ale postanowiłam szybko podejść do Meg.
- Ja, ja nie wie wierze - jąkała się
- Hah ja też - lekko się zaśmiałam szturchając ją łokciem i wskazując na drzwi pokazując żebyśmy weszły.
Tam o mało zawału my nie dostałyśmy. To było cudowne.. W sumie to za mało wyraża, tego się nie da opisać słowami. Obeszłyśmy cały dom płacząc, skacząc, przytulając się i postanowiłyśmy iść na ogródek, za dom. To samo wrażenie. Były leżaki, parasole, mała altanka, basen.


                                 DOM  Z  PRZODU:



                                DOM  W  ŚRODKU:



                     ZA DOMEM (OGRÓDEK, TARAS):



Byłyśmy w niebie. Jak na razie to do nas nie docierało, ale postanowiłyśmy iść się rozpakować co zajęło nam około 4 godzin. Resztę moich rzeczy mieli mi przysłać z Polski więc o to się nie martwiłam. Byłyśmy strasznie głodne a gdy sprawdziłyśmy lodówkę o dziwo była pełna, jak zaczęłyśmy sprawdzać szafki to też wszystko było. Zrobiłyśmy sobie jajecznicę.
- Co później robimy? Przecież nie trzeba iść na zakupy ani nic, a jest dopiero 18.. - zastanawiała się głośno Megan
- Wieczór filmowy!! - krzyknęłam z radością a ona zaśmiała się pod nosem
- No okej - powiedziała po czym włożyłyśmy naczynia do zmywarki. Ja poszłam szukać jakiegoś odpowiedniego filmu, a Meg szykowała przekąski. Postanowiłam że obejrzymy 'The Last Song', jakoś nigdy nie miałam okazji go obejrzeć, a wiele razy o nim słyszałam. Nie wspomniałam że w domu jest cała półka z filmami i książkami. 
- Nie wiedziałam że aż tyle tu tego - powiedziała Megan wchodząc do pokoju i postawiła na ławie chipsy, paluszki, nachosy i różne napoje. Było tego rzeczywiście pełno - To co oglądamy? - powiedziała siadając na kanapie
- The Last Song - odparłam, usiadłam koło niej i nacisnęłam pilot.
Oglądałyśmy różne filmy tak do drugiej w nocy. Megan już zasnęła na moim ramieniu, a ja wstałam lekko żeby jej nie obudzić i przykryłam ją kocem. Poszłam na górę do siebie do pokoju, ubrałam piżamę i poszłąm spać w moim wielkim wygodnym i nowym łóżku. Rano obudziła mnie Meg już ubrana w TO skacząca po moim łóżku.
- Weź przestań! Która to jest godzina żeby mnie tak bezczelnie budzić!?- powiedziałam na żarty zaspana i nakryłam się kołdrą ponad głowę.
- No wstawaj! Jest 9 - darła się nad uchem
- Nie! Chcę spać! Wyjdź ! - 
- Nie wyjdę dopóki nie wstaniesz! - śmiała się, a mi się już dalej nie chciało tego słuchać więc szybko wstałam, a pogoda za oknem nie zapowiadała się jak najlepiej więc wzięłam jakieś ciuchy z mojej wielkiej szafy i pomaszerowałam do swojej własnej łazienki. Tak, mam łazienkę w pokoju, czy to nie cudowne. Ubrałam TO, wyprostowałam włosy i zrobiłam niestaranną kitkę. Rzęsy lekko przejechałam tuszem.
Zeszłam na dół do kuchni, po drodze zauważyłam że posprzątała salon po wczorajszym maratonie. Weszłam do kuchni gdzie była już Meg i podała mi naleśniki, były świetnie przyrządzone, nie wiedziałam że jest tu aż tyle fajnych rzeczy więc postanowiłam zrobić zdjęcie i dodać na twittera więc tak zrobiłam:




' Moje pyszne śniadanie. WOW <3 Kocham to ! '  



Zjadłyśmy i zadzwonił nasz domowy telefon, nie wiem czemu Meg się bała więc to ja odebrałam
- Halo?
- Hej Ola! To ja Tom! Jak się podoba dom ? - zapytał radośnie
- O Hej! Ty to nazywasz domem?! To jest villa, człowieku! - powiedziałam z podnieceniem
- Czyli się podoba- zaśmiał się - mamy już dla Was pracę! Jeśli możecie to bądźcie u mnie o 13
- No okej -
- Taksówka będzie po was o 12.30. To narazie! Trzymajcie się
- Paa - rozłączyłam się i od razu zostałam zalana pytaniami od Megan

- No kto to?! Co chciał ?
- Spokojnie. - zaśmiałam się - To był Tom - powiedziałam i na żarty odwróciłam się i skierowałam w stronę schodów.
- No ale co chciał ! - podbiegła do niej
- Trzeba było odebrać! Taksówka po nas przyjedzie o 12.30 i nas zawiezie do jego biura bo ma dla nas pracę.
- Ooo. To super! - powiedziała i poszła sprzątać kuchnie a ja pościelić swoje łóżko


______________________________________________

Już niedługo 1D <3

P.S. podobają wam się jak tak zdjęcia dodaję ? :)

czwartek, 3 maja 2012

Rozdział 8

Gdy wróciłam było już po 12 więc miałam nie wiele czasy na wyszykowanie się. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam TO. Włosy uczesałam w 'rozwalonego koka' (mam nadzieje że wiecie o co chodzi). Zrobiłam lekki makijaż tzn. rzęsy delikatnie przejechałam tuszem, a usta musnęłam błyszczykiem. Moja cera była na tyle doskonała że nie musiałam nakładać fluidu, pudru i innych rzeczy tego typu. Wyszłam z łazienki, uchyliłam okno i ogarnęłam pokój po czym zeszłam do hotelowej restauracji. Zamówiłam spaggetti i szklankę wody. Długo nie musiałam czekać, szybko zjadłam, zapłaciłam z napiwkiem i poszłam do pokoju. Zadzwoniła Megan że już mogę schodzić, więc szybko wzięłam torebkę do której włożyłam telefon, klucze i chusteczki, a do ręki umowę bo była dość duża i w pośpiechu zeszłam na dół gdzie czekała już na mnie taksówka do której weszłam i przywitałam się z Meg. Gdy dojechałyśmy zapłaciłyśmy taksówkarzowi i udałyśmy się w stronę drzwi do biura.   Zapukałyśmy i po usłyszeniu że możemy wejść tak zrobiłyśmy. Przy biurku siedziała już Katie która od razu wstała i nas przytuliła, a my to odwzajemniłyśmy. Przywitałyśmy się z Tom'em bo tak miał na imię i usiadłyśmy przed jego biurkiem. Podałyśmy mu umowy
- Wszystko podpisane i nie macie żadnych zastrzeżeń ? - zapytał z uśmiechem
- Podpisane i bez zastrzeżeń - powiedziałyśmy równo z uśmiechem
- To dobrze. A więc teraz Wam wszystko opiszę i opowiem. Kiedy jakaś gwiazda lub jakiś program potrzebują tancerzy to zwracają się do nas bo jesteśmy w Anglii najlepszą agencją taneczną. Będziecie dostawać bardzo dużą wypłatę, choć nie zawsze tą samą ponieważ to zależy od tego jak będziecie pracować. O dom nie musicie się martwić bo my wam go przydzielimy - wtedy wszystkie miałyśmy wielkiego banana na twarzy z czego Tom się zaśmiał i kontynuował dalej - auta też dostaniecie tyle że wy będziecie płaciły za paliwo - ponownie się zaśmiał. Był meega miły, polubiłam Go i cieszyłam się że to on będzie moim szefem. - Z prawem jazdy to się nie martwcie. Możecie już zacząć kurs i po osiemnastce zdać. Na razie auta będą sobie na was czekały w garażu. To chyba wszystko. Jak chcecie coś wiedzieć albo macie jakiś problem to dzwońcie - i podał nam swoje wizytówki - A co do domu to możecie mieszkać razem. Może teraz ustalicie jak chcecie mieszkać? Dam Wam sekundkę na to - oznajmił. A my wtedy zaczęłyśmy między sobą rozmawiać po chwili ustaliłyśmy już
- No to tak. Ja będę mieszkać z Megan, a Katie z Julią, czyli tą starszą tancerką bo już się zaprzyjaźniły - oznajmiłam Tom'owi z uśmiechem
- Okej. Dom już macie gotowy. Tu macie kluczyki - podał nam do rąk mały pączek kluczy z napisem który do czego jest. - A Ci Katie damy później gdy dorobimy do drzwi Julii. Podajcie swoje teraźniejsze adresy bo jutro o 12 przyjadą po Was do was auta które zabiorą wasze rzeczy do nowych domów. Wasi rodzicie już wiedzą i się zgodzili - a my wtedy zaczęłyśmy piszczeć i skakać ze szczęścia a Tom tylko się nas śmiał. Po chwili się uspokoiłyśmy żeby kontynuował
- A no właśnie. Bym był zapomniał. Studia! Megan i Ola, w tym roku Wasz pierwszy rok studiowania tańca! - powiedział z entuzjazmem - A Katie już w tym roku będzie studiowała drugi rok tańca więc nie ma problemu. A teraz możecie już jechać do domów, Ola do hotelu żeby się zacząć pakować. Na razie dziewczęta - powiedział i zaczął nas ściskać na pożegnanie. Wyszłyśmy i uśmiech nie schodził z twarzy
- Jery. Nie wiedziałam że moi rodzicie zgodzą się na przeprowadzkę - powiedziała z niedowierzaniem Katie
- Mój tata jest spoko, wiedziałam że się zgodzi, tym bardziej że wie że tu będę studiować - zaśmiałam się
- Matkooo. Ja nie wierze - tylko to powiedziała Meg i zaczęła piszczeć na cały głos a ja i Katie próbowałyśmy ją uciszyć. Wyszłyśmy z biura, pożegnałyśmy i każda pojechała w swoją stronę. Gdy tylko wróciłam zaczęłam się pakować co zajęło mi czas do 21. Poszłam wziąć prysznic i spać.

niedziela, 29 kwietnia 2012

Rozdział 7

Było po 17 więc postanowiłam się zacząć szykować. Wzięłam prysznic, ubyłam i wysuszyłam włosy.Ubrałam to . Włosy rozpuściłam, wyprostowałam i zrobiłam przedziałek na środku głowy. Powieki lekko przejechałam ciemnym cieniem do powiek + tusz do rzęs i eyelaner. Do torebki spakowałam dowód osobisty, telefon, paczkę chusteczek i portfel. Wyrobiłam się akurat na czas bo Meg dzwoniła że mogę już schodzić bo zaraz będzie pod moim hotelem. Ostatni raz przejrzałam się w lustrze i wyszłam. Zakluczyłam pokój i wsadziłam klucz do torebki. Zeszłam na dół i taksówka z Megan w środku już stała. Gdy weszłam przywitała mnie radośnie, a w tym czasie kierowca już odjechał bo pewnie Meg dała mu już adres. Przyznam się, denerwowałam się bo to mój pierwszy wypad do klubu i na dodatek to jest w Londynie. Gdy dojechaliśmy, zapłaciliśmy taksówkarzowi i wyszłyśmy. Było pełno osób ale Megan powiedziała że to jest normalne tutaj.
- No ej. A jeśli nas nie wpuszczą?! Bo przecież nie mamy jeszcze osiemnastu lat!- powiedziałam z obawą w głosie
- Aj tam! Nie martw się mamy rocznikowo a to już coś! - powiedziała z miną cwaniaczka - Najwyżej pójdziemy tu po naszych urodzinach ! Klub nie ucieknie - zaśmiała się
- No niby tak.
Było jeszcze kilka osób przed nami w kolejce, gdy nadeszła nasza pora zostałyśmy poproszone o nasze dowodu które posłusznie dałyśmy do sprawdzenia. Bałyśmy się już że nas nie wpuszczą bo coś długo nasz dowód przeglądał a innym to szybko szło.
- No dziewczęta, macie po 17 lat... - zawahał się ochroniarz
- No tak ! Ale już w tym roku 18 więc jak?.. - powiedziała z miną smutnego pieska i oczkami kota ze Shreka
- Hmm. No niech wam będzie! Ale to ma się nie wydać bo jeszcze wylecę z pracy - powiedział po czym oddał  nam nasze dowody
- Dziękujemy Bardzo i Okej! - odparłyśmy radośnie razem
Weszłyśmy a w klubie było pełno osób, świateł, miejsc do siedzenia i wszystko co powinno by w klubie. Przy ścianie stało pełno butelek alkoholu i nie tylko, przed tym rozciągała się długa lada przy której siedziało i stało pełno osób. Pomiędzy napojami i blatem stało kilku barmanów. Gdzie nie gdzie stała ochrona. Było pełno migających świateł chociaż i tak było dość ciemno. Megan pociągnęła mnie do jakiś ludzi przy stoliku, a później okazało się że to są znajomi ze szkoły. Byli to Aaron, David, Olivia, James, Emily, Laura i Oscar. Siedzieliśmy razem i rozmawialiśmy przez jakiś czas. Byli na prawdę mili. Spodobał mi się Aaron, ale musiałam Go sobie wybić z głowy bo w końcu jestem z Mike'm. Co się okazało wszyscy byli w moim wieku czyli rocznikowo 18 tyle że Olivia już ma 18 lat od miesiąca. Cały czas zamawiali drinki dla nas wszystkich więc byliśmy już na procentach. Postanowiliśmy wyjść na parkiet. Tańczyliśmy mega długo ciągle z nowymi procentami w dłoniach, ale nie mieliśmy zamiaru schodzić. Po kolejnych kilku godzinach zeszliśmy a mnie Aaron zaciągnął pod ścianę i zaczął mnie całować w usta i po szyi, nie sprzeciwiałam się bo wpadł mi w oko a na dodatek byłam już wstawiona. Wtedy film mi się urwał.
Rano obudziłam się w obcym domu i łóżku u boku Aarona. Miałam wielkiego kaca i cholerny ból głowy ale to nie było dla mnie ważne bo moja mina wyglądała a'la ' o kurwa ja pierdole '. Bałam się najgorszego ale na szczęście albo nie szczęście byłam w bieliźnie. Zaczęłam szybko zbierać swoje ciuchy z podłogi i się ubierać. Aaron się nie obudził więc postanowiłam że po ciuchy zejdę na dół. W salonie leżały Emily i Laura na kanapie. Z odgłosów w kuchni wnioskowałam że ktoś tam jest więc zaczęłam po cichu iść żeby nikt mnie nie zobaczył bo mógł być to jakiś rodzic ale okazało się że to Meg
- Ej ! Co ja tu robię i dlaczego byłam w łóżku z Aaronem ?! - zaczęłam się jej wypytywać
- Ej ! Nie krzycz na mnie bo to nie moja wina! - zaczęła się usprawiedliwiać nie dając mi dojść do głosu - Siadaj ! Tu masz tabletkę na kaca i wodę! Bierz - posłusznie wzięłam jej to z ręki i usiadłam przy stole a ona zaczęła wszystko tłumaczyć - Wczoraj, w sumie to już dzisiaj byliście tak schlani że nie doszlibyście do domu a ty do hotelu więc wzięłam was do mnie do domu. Na szczęście moi rodzice są u cioci na wakacjach przez tydzień już od trzech dni - powiedziała
- No tak ! Ale to nie wyjaśnia dlaczego spałam z Aaronem !
- Czekaj !! Gdy już chciałam jechać to nie mogłam Ciebie znaleźć ale po paru minutach zauważyłam że całujesz się z Aaronem pod ścianą a ja dobrze wiem że jesteś z Mike'em więc chciałam Was jakoś rozdzielić ale się nie dało. Na pomoc przyszedł mi David który wziął Aarona na plecy i zaniósł do taksówki. Gdy dojechaliśmy on Cie pociągnął do Pokoju i się zakluczył! Baliśmy się o Was bo już byliście mocno na procentach. Ale, ej... mam nadzieje że do niczego nie doszło - powiedziała z nadzieją w głosie
- Niee, na szczęście nie. Obudziłam się w bieliźnie. Ale nic nie powiesz Mike'owi, no nie?
- Nie!! No coś ty! - zapewniła mnie a do kuchni wszedł David z laptopem w dłoniach po czym postawił go na stół przede mną i Megan
- Patrzcie co wstawił James na twittera - powiedział uśmiechając się miło - Chyba nie jesteście złe? - powiedział z nadzieją

Co się okazało dodał moje i Megan zdjęcie z wczoraj/ dzisiaj



@Megan_Wilson and @AlexPalmer Party last night ! Xx :) Looove x


W sumie nie byłam zła i nie przeszkadzało mi to, po Meg było widać że jej też nie więc na znak że się nie gniewamy uśmiechnęłyśmy się do Davida i pokiwałyśmy przecząco głową.
- Ooj. Ola, a co do Ciebie to co się w nocy działo? - zapytał z miną cwaniaczka
- Weź przestań! Na szczęście obudziłam się w bieliźnie. Mam chłopaka i nie chce żeby się o czym kolwiek dowiedział! - powiedziałam
- Nie no spoko, spoko. - Uśmiechnął się i mnie przytulił
Ja postanowiłam że będę się już zbierać więc pożegnałam się ze wszystkimi i powiedziałam Meg że ma po mnie być o 14.30 bo w końcu idziemy zanieść umowy. A do reszty powiedziałam że ma to wszystko pozostać między nami, zgodzili się. Taksówka już na mnie czekała więc wsiadłam. Miałam chyba z pół godziny jazdy więc wyjęłam telefon i weszłam na tt po czym dodałam komentarz do zdjęcia które dodał James ' Taak. Było Fajnie ! YOLO ! Xxx ' . Później weszłam na profil Aarona, a najnowszy wpis który dodał 10 minut temu : ' @olahanysz. Amazing girl. Loooooove Xxxxxxx :) '  i odpisałam mu ' @aaronoffical Yeeah, Thanks x :) ' . Dojechałam do domu i była już 12.



_____________________________________________________

P.S. wiecie że wszystko co piszą do siebie tak na serio ma być po angielsku xd wiadomo że dialogi będę pisać po polsku ale żeby było wiadome bo zawsze tak jest na blogach. Ale ja pisze pewną część po angielsku tego co piszą a pewną po polsku to tylko dlatego że niektorzy nie znają tak dobrze angielskiego :)
 Mam nadzieje ze zrozumieliście co chciałam przekazać xd